Anna Kańtoch- Łaska – [recenzja]

laska_front

Nic tak nie wciąga jak kryminał doprawiony szczyptą prawdziwej grozy, zgnilizny (nie tylko moralnej) i depresyjnymi nastrojami głównego bohatera. Można wtedy zanurzyć się w mroku i przeżyć prawdziwe katharsis na samym końcu książki. U Anny Kańtoch mamy wszystkie te elementy  – przerażającego mordercę, specyficzny klimat lat osiemdziesiątych, tajemnicę sprzed lat i niewinne ofiary. To naprawdę kawałek przyzwoitej literatury, który wyzwala w czytelniku różne emocje. Ale jednak czegoś  tu brak…

Maria naprawdę źle czuje się tej zimy, ma coraz mniej cierpliwości do dzieci,  praca nauczycielki staje się koszmarem. Bohaterka najchętniej zamyka się w domu i zagłusza wewnętrzną pustkę głosami z  telewizora. Nie ma nawet sił, by jechać do szpitala odwiedzić umierającą ciotkę, która przez lata zastępowała jej rodziców. Pewnego dnia Anna zamiast wypełnionej kartkówki,  dostaje od swojego ucznia dziwny rysunek z “kartoflanym człowiekiem”. Chłopiec prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony powieszony na gałęzi w miejskim parku. Maria ma coraz większe przeczucie, że śmierć dziecka wiąże się z dziwnym zdarzeniem z jej przeszłości.

Kańtoch naprawdę  przekonująco opisuje depresję głównej bohaterki, która ma źródła w traumie z przeszłości, braku czułości i niespełnieniu oczekiwań ciotki. Umiejętnie wchodzi w głowy nastolatków, pokazuje ich życie naznaczone cierpieniem i przemocą. Wreszcie dobrze oddaje klimat niewielkiej społeczności w Polsce lat 80, pokazuje starania świeżo upieczonych policjantów, by dopaść sprawcę i zasłużyć na awans.  Jest napięcie, są elementy thrillera. To dlaczego się czepiam?

Po pierwsze kryminałoholicy szybko domyślą się, kto zabija.  Jest też kilka wątków, które można by rozszerzyć i kilka ważnych postaci o których czytelnik niewiele się dowiaduje. A szkoda, bo rysy charakterologiczne bohaterów są naprawdę nieźle nakreślone. Być może autorka nie rozbudowując postaci, chciała rozszerzyć krąg podejrzanych, ale wyszło zupełnie odwrotnie. Przez to niestety zakończenie jest po prostu  niewiarygodne. Tak, wiem, że to literatura, a nie rzeczywistość, ale mimo wszystko…

Łaskę rekomenduje inna pisarka kryminałów Marta Guzowska, na okładce czytamy, że to najbardziej mroczny kryminał ostatnich lat. Jeśli chodzi o polskie książki – nie sposób się z tym nie zgodzić. Otoczka fabularna momentami przypomina powieść grozy, mrok sączy się z kolejnych rozdziałów,  a w nich natura jakby złowroga człowiekowi, a ludzie skryci pod oficjalnymi maskami. Poza tym sam tytuł ma ciekawe połączenie z fabułą – to co dla jednych wydaje się być łaską, dla innych może stać się przekleństwem, a droga do uwolnienia się od swoich demonów prowadzi przez ich poznanie (także dosłowne) i stanięcie z nimi twarzą w twarz.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s